Genetyczne oszustwo

„…RZECZPOSPOLITA pisze, że genetycznie zmodyfikowana kukurydza robi furorę w Polsce. Rolnicy obchodzą dotyczące jej zakazy, a powierzchnia upraw zmodyfikowanej żywności w naszym kraju wzrosła dziesięciokrotnie. Dziennik dodaje, że polscy rolnicy masowo kupują nasiona kukurydzy GMO za granicą. W ten sposób obchodzą zakaz sprzedaży genetycznie modyfikowanego materiału siewnego, który od dwóch lat obowiązuje w Polsce…” http://wiadomosci.onet.pl/1824731,11,item.htmlRolnicy, którzy wysiali nasiona GM nie dopilnowali obowiązku poinformowania o tym ministra, lokalnych władz czy też swoich sąsiadów. Oznacza to, że stworzyli zagrożenia dla zdrowia wielu ludzi. Poza tym sąsiadujące gospodarstwa mogą nagle odkryć, że ich pola zostały zanieczyszczone, co spowoduje spadek wartości ich ziemi oraz niemożność sprzedaży produktów jako wolnych od GMO. A kto zechce kupić te z GMO? A więc stworzyli też zagrożenie utraty mienia.

Rząd RP nie zrobił nic w celu zabezpieczenia polskiej wsi przed takimi naruszeniami i powinien być pociągnięty, na równi z tymi rolnikami, do odpowiedzialności.

„Rolnicy, którzy sieją genetycznie zmodyfikowane ziarno, stwarzają zagrożenie dla zapasu żywności całego narodu i odpowiedzialni są za otworzenie puszki Pandory z niebezpiecznymi organizmami, które mogą całkowicie zalać polską wieś, położyć kres jej różnorodności biologicznej oraz możliwości produkcji wysokiej jakości żywności. A przecież Polacy, wraz z innymi mieszkańcami Europy, zdecydowanie odrzucili GMO!” – mówi Jadwiga Łopata, Laureat Nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel)

„Po czterech latach pozornego bezpieczeństwa w Polsce i żywności pozornie wolnej od GMO okazuje się ‚nagle’, że mamy 3000 ha upraw genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON810. Rząd RP i jego urzędnicy pokazali brak kompetencji przymykając oko na uprawy GM i jednocześnie udając, że popierają Polskę wolną od GMO. Należy natychmiast podjąć kroki w celu uszczelnienie przepisów celem ocalenia polskiej wsi przed nieodwracalnym skażeniem GMO oraz pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. „ – mówi Sir Julian Rose, prezes Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi.