Kto komu modyfikuje mózg przy pomocy H2O?

(list wysłany do redakcji Wprost)

Jako wydawca książki NASIONA KŁAMSTWA poczułem się “wezwany do tablicy” twierdzeniami artykułu o GMO z nr 11 / 2008. Autor artykułu, red. Wojtasiński uprzedził mnie, że możemy liczyć jedynie na zamieszczenie “listu do redakcji”, a ponieważ nie zechciał mi podać, którzy to genetycy twierdzili (i dlaczego), iż książka jest stekiem łgarstw, stąd mój list.

Zamiast szczegółowej repliki na argumenty zwolenników GMO stanowiące ich standardową mantrę [nie ma różnic z między organizmami zmodyfikowanymi i niezmodyfikowanymi, likwidacja głodu, tańsza produkcja, wyższe plony – patrz niżej wzmiankę o strategii marketingowej], pozwolę sobie jedynie na stwierdzenie, iż genetycy–recenzenci przeczytali tę książkę nieuważnie. Bo, zakładając ich dobrą wolę i uczciwość naukową, nie dopuszczam do świadomości myśli, iż celowo mijają się z prawdą.

Zaś pytanie zadane we wstępie artykułu powinno brzmieć: kto i po co usiłuje nas za wszelką cenę karmić żywnością GMO? Odpowiedź jest prosta. Kto? Korporacje biotechnologiczne. Zarząd Monsanto zlecając firmie konsultingowej Artur Andersen stworzenie strategii marketingowej wyraził to jasno: chcemy, aby 100% nasion na świecie było modyfikowane genetycznie i opatentowane. Po co? Aby móc przejąć światowe zapasy żywności i dyktować ceny z pozycji monopolisty. Monsanto i inne korporacje biotechnologiczne dążą do tego stosując wszelkie metody (fałszowanie badań, wykorzystywanie lobbingu, zastraszanie, cenzura, oszustwa, patentowanie genomów istniejących roślin itp.) – m.in. o tym również opowiada książka Jeffreya Smitha.

Wreszcie – dlaczego żywność GMO może być niebezpieczna? Wystarczy chyba jeden argument : wielce niepełna wiedza biotechnologów na temat działania wprowadzanych genów – próba określenia ich pełnego potencjalnego działania może być przyrównana do usiłowania rozwiązania układu równań matematycznych ze zbyt wielką ilością niewiadomych.

Udokumentowanych dowodów na to, że GMO może być szkodliwa i dlaczego, jest dosyć (patrz książka, i np. http://www.indsp.org).

Ludzie, którym w artykule zarzuca się brak wiedzy, wstecznictwo i lewicową ekorewolucyjność, nie boją się samych badań naukowych. Boją się bezpodstawnych decyzji o wypuszczeniu GMO w świat, bez pełnej wiedzy i zrozumienia ich działania.

Mój znajomy profesor genetyki przyrównał działania korporacji biotech do wyczynów pijanej małpy z brzytwą w tureckiej łaźni pełnej ludzi – odrobina wyobraźni pozwala przewidzieć, czym to się skończy. I nie trzeba być naukowcem, aby wiedzieć że wystarczy jedno niewłaściwe malutkie kółko zębate, by cały mechanizm zegara był do d.… niczego. A wszak każdy przyzna, że kod życia jest chyba nieco bardziej złożony, niż najbardziej nawet skomplikowany czasomierz.

Pełną informację o tym, dlaczego genetycy-recenzenci nie mają racji twierdząc, iż Jeffrey Smith łże, czytelnicy WPROST znajdą na stronie http://www.nasionaklamstwa.info oraz http://www.seedsofdeception.com

Z poważaniem

Przemysław Ilukowicz