Eksperyment GMO – Sir Julian Rose

Eksperyment GMO – Czy stać nas na dalsze niszczenie rolnictwa?

Sir Julian Rose

Budżety ponadnarodowych korporacji takich jak Monsanto, Syngenta, Pioneer, Dupont i Bayer, popychających do przodu maszynę propagandy GMO są tak duże, że to co się w rzeczywistości dzieje w gospodarstwach rolnych może z łatwością być całkiem przesłonięte.

Najczęściej spotykane argumenty za przyjęciem genetycznie zmodyfikowanych upraw ogniskują się wokół trzech stwierdzeń:

  • że uprawy GM wymagają mniejszych ilości środków chwastobójczych niż konwencjonalne,
  • że przynoszą większe plony
  • że są potrzebne by wyżywić głodujących.Jednakże faktyczne dowody pochodzące z gospodarstw, które są zaangażowane w komercyjną uprawę roślin GM pokazują, że żadne z powyższych twierdzeń nie jest zgodne z prawdą i poważne problemy pojawiają się wszędzie tam gdzie uprawia się GMO.Opierając się na danych z amerykańskiego Departamentu ds. Rolnictwa Dr Charles Benbrook, szef Północno-Zachodniego Centrum Polityki ¦rodowiskowej i Naukowej w Idaho, w USA, stwierdził w swoim raporcie „Osiem lat uprawiania genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy, bawełny i soi spowodowało wyraĄny wzrost ilości wykorzystywanych herbicydów i pestycydów. Dalej raport stwierdza, że ilość zużytych herbicydów i insektycydów w latach 2001-2003 była większa na polach z uprawami GM o 5%-11,5% w porównaniu do upraw konwencjonalnych.

    Inny raport zatytułowany „Koszmar GM chwastów ” opublikowany w szanowanym magazynie New Scientist stwierdza, że Argentyna przechodzi kryzys ekologiczny „superchwastów” opanowujących tereny rolnicze. Tereny te są obecnie zdominowane przez genetycznie zmodyfikowaną soję firmy Monsanto, której cecha odporności na herbicyd przeszła do polnych chwastów sprawiając, że są one niemal niemożliwe do zniszczenia. Wielu rolników zachorowało, a gleba została zanieczyszczona z powodu nadmiernego użycia herbicydów wynikającego z próby kontrolowania superchwastów na terenie upraw soi GM. W rezultacie rolnictwo Argentyny jest systematyczne niszczone.

    Podobnie, pozbawieni złudzeń, amerykańscy rolnicy walczą by poradzić sobie w sytuacji gdy mają do czynienia z coraz bardziej odpornymi superchwastami w połączeniu z malejącą produktywnością GM soi i kukurydzy. „Kiedy już mamy chwasty odporne na środki chwastobójcze to one już tu pozostaną. Jedyne co możemy zrobić to minimalizować ich negatywny wpływ” mówi profesor Bill Johnson z Uniwersytetu Purdue, USA.

    Nie jest więc zaskoczeniem, że dotknięta została również opłacalność. Niedawne badania przeprowadzone przez Uniwersytet Iowa ujawniły, że po wzięciu pod uwagę kosztów związanych z nasionami, herbicydami, nawozami, wszystkimi ubezpieczeniami używanych maszyn i opłatą za grunt orny „nie ma w gruncie rzeczy różnicy w kosztach pomiędzy GM i niemodyfikowanymi uprawami. Jednakże, ze względu na wyższe plony niemodyfikowane uprawy przynosiły dochody rolnikom, w czasie gdy odmiany GM nie.”

    Wspomniany wyżej Dr Benbrook’a ujawnił, że całkowite zbiory GM upraw raczej spadły niż wzrosły. ” Są liczne i jasne dowody, że plony z upraw soi GM Roundup Ready spadły z 5% do 10% w porównaniu z innymi identycznymi odmianami uprawianymi w porównywalnych warunkach polowych.”

    Rolnicy nie uprawiający genetycznie zmodyfikowanych roślin są też coraz bardziej zaniepokojeni zanieczyszczeniem GMO. Dostają oni obecnie wyższe ceny za swoje konwencjonalne uprawy ze względu na odrzucenie GMO w Europie.
    Bill Christison jest jednym z wielu konwencjonalnych amerykańskich rolników, którzy obawiają się, że uprawy GM mogą zagrozić ich funkcjonowaniu. „Obawiam się, że choć nie uprawiam roślin GM moja kukurydza zostanie zanieczyszczona i będzie trudna do sprzedania na świecie. Myślę, że to problem, przed którym staje coraz liczniejsza grupa rolników…”.

    Jakby to jeszcze nie była wystarczająca ilość problemów, rolnicy którzy podpisali się pod technologią GMO muszą przestrzegać praw patentowych firm, które zakazują im zatrzymywania swoich nasion i obligują ich do wnoszenia corocznych opłat tantiemowych.
    ‚Monsanto zanieczyszcza pola amerykańskich rolników swoimi genetycznie zmodyfikowanymi uprawami, nie informuje ich należycie o tych zmienionych nasionach i dalej zyskuje profity…oskarżając niewinnych rolników” powiedział Andrew Kimbrell, dyrektor wykonawczy z Centrum Bezpiecznej Żywności, USA.
    „Rolnicy są oskarżani o użycie GMO, które znalazło się na ich polach w wyniku zanieczyszczeń (z sąsiednich pól). Rolnicy nie chcą tych nasion” komentuje Tom Wiley, rolnik z Dakoty. Zamiast zrekompensować rolnikowi zanieczyszczenie jego upraw, firma pozywa go do sądu i domaga się kompensacji za używanie nasion bez zezwolenia. Było już wiele takich spraw; do tej pory Monsanto uzbierało ponad 15 milionów dolarów z kar nakładanych na rolników. Np. Ken Ralph z Tennessee został posłany do więzienia za zachowywanie i ponowne wysiewanie nasion soi Roundup Ready, które są chronione patentem Monsanto. Ralph spędził 4 miesiące w więzieniu i dostał grzywnę w wysokości 1,8 miliona dolarów.

    Problem głodu na świecie zostanie pogłębiony przez uprawianie i hodowlę GMO ze względu na wyżej wspomniane, poważne problemy związane z tą technologią. Problemem nie jest brak żywności lecz niewłaściwa jej dystrybucja. Uprawiamy wystarczającą ilość żywności; często jej nadwyżki są niszczone. Zostało to już wielokrotnie potwierdzone przez międzynarodowe organizacje niosące pomoc, jak również przez ¦wiatową Organizację Żywności i Rolnictwa.
    Udawanie, że GMO rozwiąże problem głodu jest po prostu najwygodniejszą drogą wymuszania otwarcia rynku przez Kraje Trzeciego ¦wiata, które jeszcze nie zdają sobie sprawy z tego, że oferuje im się zatruty kielich.

    Instytucje naukowo-akademickie promujące GMO mijają się z prawdą. Uwiedzione przez ‚finansową marchewkę’, postępują zgodnie z planem przygotowanym przez korporacje promujące GMO. Niewielkie, prawdziwe badania ujawniają, że genetyczna modyfikacja roślin jest zupełnie niedokończonym i niebezpiecznym eksperymentem, który nigdy nie powinien zostać wypuszczony z laboratorium.

    Polska powinna zrobić wszystko, by chronić swoje tereny wiejskie, dobrej jakości żywność i gospodarstwa rolne przed tym wymykającym się spod kontroli genetycznym eksperymentem.

    Zapraszamy do współpracy w tworzeniu stref wolnych od GMO. Takimi strefami są już w Polsce województwa: lubelskie, małopolskie, podkarpackie, podlaskie, powiaty: bocheński i suski, gminy: Chmielnik, Łącko, Łapanów, Polanów. Przykłady z Europy w Austrii 8 z 9 prowincji, we Włoszech 80% pow. kraju, w Grecji 53 z 54 prefektur, w Anglii 44 hrabstwa, w Francji 14 z 21 regionów to Strefy Wolne od GMO.
    Julian Rose,
    Luty 2005
    Sir Julian Rose, ekolog, właściciel gospodarstwa ekologicznego Hardwick Estate, wieloletni członek Zarządu stowarzyszenia ‚Soil’, współzałożyciel Stowarzyszenia Konsumentów i Producentów Niepasteryzowanego Mleka, ekspert Brytyjskiej Agencji Rozwoju Wsi; z jego rad korzysta Książe Karol i brytyjski rząd.