Polskie mleczarnie przeciwko paszom GMO

Kolejni polscy producenci mleka rezygnują z krów karmionych paszami z genetycznie modyfikowaną żywnością (GMO). Tym samym podobne stanowisko wobec GMO ma stać się normą przynajmniej w tym sektorze polskiej branży spożywczej. Debata na temat użycia produktów z domieszką GMO trwa w branży spożywczej od około trzech lat. Wówczas na rynku pojawiły się bowiem jajka produkowane przez start-up Farmio, reklamujący je jako „wolne od GMO”. Wywołało to wówczas protesty pozostałych producentów, którzy twierdzili, iż w świetle badań jaja nie zawierają modyfikacji genetycznych. Szef Farmio doprecyzował wówczas, że chodziło mu o wyeliminowanie z procesu produkcji paszy zawierającej GMO. Następnie firma wprowadziła podobne rozwiązanie w stosunku do kurczaków.Czytaj całość

dotyczy konsultacji projektu rozporządzenia RM zmieniającego rozporządzenie w sprawie zakazu stosowania odmian kukurydzy MON 810

Stanowisko dotyczące konsultacji projektu rozporządzenia RM zmieniającego rozporządzenie w sprawie zakazu stosowania odmian kukurydzy MON 810

Rozporządzenie rady Ministrów: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12295010

 

15 lutego 2017

Premier Rządu RP Beata Szydło,

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztof Jurgiel,
Przewodniczący Sejmowej Komisji ds. Rolnictwa, Jarosław Sachajko
Wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Krzysztof Ardanowski

Szanowni Państwo,

w załączniku przesyłamy stanowisko:

Sir Julian Rose, prezes Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
mgr Jadwiga Łopata, wiceprezes ICPPC, laureatka nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel), odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
mgr Lena Huppert, prezes Fundacji Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT
Dr Jacek J. Nowak, em. prof. SW, doradca ICPPC
Paweł Połanecki, niezależny ekspert.

Prosimy o potwierdzenie odbioru.

Z poważaniem, Sir Julian Rose, prezes Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
mgr Jadwiga Łopata, wiceprezes ICPPC, laureatka nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel), odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
mgr Lena Huppert, prezes Fundacji Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT
Dr Jacek J. Nowak, em. prof. SW, doradca ICPPC
Paweł Połanecki, niezależny ekspert.


16 lutego 2017

Szanowni Państwo,

Jako uzupełnienie stanowiska ICPPC względem projektu Rozporządzenia Rady Ministrów zmieniającego rozporządzenie w sprawie zakazu stosowania odmian kukurydzy MON 810 (w załączeniu) przesłanego 15.02.2017 i z upoważnienia władz ICPPC przesyłam poniżej propozycje poprawek do tego rozporządzenia, które uwzględniają zastrzeżenia wyrażone w omawianym stanowisku ICPPC:

Poprawka 1. W pierwszym zdaniu po słowach „Na podstawie art. 104 ust. 9” dodaje się słowa „i ust. 9a”

Poprawka 2. W § 1.:
1) w nawiasie na końcu dodaje się słowa „i poz. 2246”,
2) skreśla się słowa „w załączniku”,
3) skreśla się projektowany pkt. 1 i jako pkt. 1 dodaje się słowa „1) w nazwie rozporządzenia po słowach „zmieniające rozporządzenie w sprawie zakazu” dodaje się słowa „obrotu i” ”,
4) jako pkt. 2 dodaje się słowa „2) w załączniku:
1) dodaje się skreślone w wymienionych wyżej rozporządzeniach odmiany,
2) każdorazowe dodanie do wspólnego katalogu odmiany genetycznie modyfikowanej kukurydzy powoduje niezwłoczne jej dodanie także do załącznika do omawianego rozporządzenia,”
5) pozostawia się w ramach pkt. 2 dotychczasowe pkt. 2-7 po odpowiednim przenumerowaniu,
6) dodaje się po dotychczasowym punkcie 7 nową pozycję w brzmieniu (po uzupełnieniu numerów pozycji) „po poz. … dodaje się poz. … w brzmieniu Chacan YG.”

Z poważaniem,
Dr Jacek J. Nowak, em. prof. SW, doradca ICPPC


17 lutego 2017
Odpowiedź z Kancelarii Prezesa rady Ministrów

Wprowadzają na rynek pszenicę i jabłka GMO.

Po wysyceniu globalnego rynku soją i kukurydzą GMO, które dokonują spustoszeń w układzie pokarmowym i rozrodczym oraz wywołują raka u badanych ssaków, obecnie szalone korporacje zaczynają modyfikować kolejne kluczowe dla żywienia człowieka rośliny. Jak stwierdza artykuł pt. “Pomimo sprzeciwu ekologów genetycznie modyfikowana pszenica ma być uprawiana w Wielkiej Brytanii.”  “Pomimo silnego sprzeciwu ze strony około 30 zielonych grup, brytyjski rząd dał zielone światło dla nowej eksperymentalnej uprawy genetycznie modyfikowanej pszenicy. Naukowcy w Hertfordshire będą testować nową pszenicę GMO, która została genetycznie zmodyfikowana, aby bardziej efektywnie wykorzystać światło słoneczne i podobno zwiększyć plony nawet o 40 procent.

Petycja do KE o zakaz stosowania glifosatu

Rozpoczęło się zbieranie podpisów pod Europejską Inicjatywą Społeczną o „Zakaz stosowania glifosatu i ochrona ludzi i środowiska przed toksycznymi pestycydami”

http://www.banglyphosate.eu/

„Celem petycji jest wprowadzenie zakazu stosowania środków chwastobójczych na bazie glifosatu, narażenie na które wiąże się z występowaniem nowotworów u ludzi i doprowadziło do degradacji ekosystemów; zadbanie o to, by ocena naukowa pestycydów służąca zatwierdzeniu regulacyjnemu przez UE opierała się wyłącznie na opublikowanych badaniach zleconych przez właściwe organy publiczne, a nie przez sektor pestycydów; wytyczenie wiążących celów ograniczenia stosowania pestycydów dla całej UE z myślą o zapewnieniu przyszłości wolnej od pestycydów.”

http://ec.europa.eu/citizens-initiative/public/initiatives/open/details/2017/000002

Trawnik GMO i zagrożenia z nim związane

Amerykański Departament Rolnictwa wydał oświadczenie, że opracowana przez firmy: Monsanto (gigant na rynku środków ochrony roślin i upraw GMO) i Scotts (koncern działający w branży ogrodniczej) genetycznie modyfikowana mietlica nie stanowi zagrożenia dla środowiska. Mietlica jest powszechnie stosowaną w ogrodach trawą. Ta genetycznie modyfikowana będzie odporna na glifosat, główny składnik popularnego herbicydu – Roundup. Oświadczenie Departamentu Rolnictwa otwiera drzwi do przeniesienia genetycznie modyfikowane mietlicy z pól doświadczalnych na rozległe tereny otwarte, głównie służące do gry w golfa. Na nic się zdały dekady badań, w których genetycznie modyfikowana mietlica dosłownie wymykała się poza granice pól doświadczalnych. Ich wyniki wskazują jednoznacznie, że nie da się kontrolować rozrostu tej rośliny. Badania nad mietlicą GM rozpoczęto w roku 2003 w stanach Oregon i Idaho. Od tego czasu, pomimo nadzoru, zdołała się ona rozprzestrzenić, zarastając m.in. kanały nawadniające i brzegi rzek. Wiatr przenosił jej ultralekkie nasiona i pyłek na odległość wielu mil, a sama roślina krzyżowała się z innymi pochodzącymi ze środowiska naturalnego. Odpowiedzialny za te badania koncern Scotts bezskutecznie próbował ją eliminować z miejsc, w których jej nie posadzono. Genetycznie modyfikowana mietlica wyparła nawet rodzime odmiany roślin z parku Crooked River National Grassland, wraz z gatunkami owadów i zwierząt, które były od nich zależne. A zatem wieloletnie wysiłki i wydane miliony nie sprawiły, by Departament Rolnictwa, Scotts czy Monsanto powstrzymały rozrost tej inwazyjnej trawy. Jednak pomimo to tydzień temu władza skapitulowała wobec nacisków koncernów. Oświadczenie Departamentu Rolnictwa otwiera drzwi do wprowadzenia genetycznie modyfikowanej mietlicy nie tylko na pola golfowe. Oznacza również, że za kontrolę ewentualnego jej rozrostu poza wyznaczone tereny nie będzie już odpowiadać ani koncern Scotts, ani Monsanto ani sam Departament, lecz właściciele ziemscy, którzy ją zasadzili. „Taka decyzja jest jak policzek dla rodzinnego rolnictwa” – twierdzi Jerry Erstrom, przewodniczący Rady Hrabstwa Maleur ds. Upraw. „Jesteśmy rozczarowani, że Departament zignorował obawy tych z nas, których już dotknął problem genetycznie modyfikowanej mietlicy, tj. jej błyskawicznego rozprzestrzeniania się. Zlekceważono wypowiedzi przedstawicieli rolnictwa ze stanów Oregon i Idaho oraz wszystkich zaniepokojonych obywateli z tego regionu. Aż nie chce się wierzyć, że to co zrobiły tu Scotts i Monsanto ujdzie im na sucho, i że to my będziemy musieli po nich posprzątać.” Rolnicy i eksperci ze wschodniego Oregonu, podobnie jak zarządcy cieków wodnych, obawiają się, że z powodu odporności mietlicy na glifosat nie będzie jej można wyplenić. Będzie ona zatykać rowy melioracyjne, a także zanieczyszczać dostawy siana i innych roślin do krajów, które nie chcą GMO. Mietlica GM może się okazać także nowym superchwastem, stanowiącym zagrożenie dla innych upraw. Tymczasem zyski ze sprzedaży Roundupu będą rosły, a gleba i woda będą coraz bardziej skażone glifosatem. Być może nawet trzeba będzie opracować nowy, jeszcze bardziej toksyczny herbicyd, który poradzi sobie z inwazją tej rośliny… „Decyzja Departamentu Rolnictwa lekceważy sprzeciw władz poszczególnych stanów, a także stanowisko amerykańskiej Służby na rzecz Dzikiej Fauny i Flory, profesorów akademickich, naukowców, rolników i ekologów” – twierdzi Lori Ann Burd, kierownik programu środowiskowego w Centrum Bioróżnorodności. „Ponieważ nowy produkt zaszkodzi przede wszystkim rolnikom, zagrożonym gatunkom oraz bezcennym krajobrazom, Departament Rolnictwa nie daje nam wyboru – musimy wykorzystać wszelkie furtki prawne by nie dopuścić do wdrożenia tak zgubnej w skutkach decyzji.” Jak już wyżej wspomniano, amerykańska Służba na rzecz Dzikiej Fauny i Flory uznała genetycznie modyfikowaną mietlicę za niebezpieczną, ponieważ jej uwolnienie do środowiska może zagrozić istnieniu wielu gatunków zagrożonych, m.in. stokrotek, lomatium czy motyli. „Decyzja Departamentu Rolnictwa jest ryzykowna” – dodaje George Kimbrell, prawnik z organizacji Center for Food Safety. „Dzięki niej Monsanto i Scotts otrzymali przepustkę na wyrządzenie przez ich produkt szkody naszym rolnikom i środowisku. Decyzja ta nieodpowiedzialnie igra z naszą przyszłością.” Opracowanie: Xebola Fotografia: Salyasin (CC0) Źródła: Xebola.wordpress.com, WolneMedia.net